
O czym mowa? Załóżcie sobie z góry jaką wagę lub wymiary chcecie osiągnąć. Gwarantuję, że to pomoże i oszczędzi komplikacji, ponieważ, gdy zobaczycie jak spada waga, wpadniecie w pewien wir, który będzie was ciągnął w to dalej a nie o to chodzi. Trzeba wiedzieć kiedy powiedzieć "stop". Swoje marzenie zapiszcie na kartce i zawieście w miejscu, na które często spoglądacie- to sprawi, że nie zapomnicie do czego macie dążyć.
Konto na photoblogu, vitalii lub zwyczajny blog.
Powiem wam, że mając konto na photoblogu schudłam ok. 8 kg. Silnie to na was zadziała, ponieważ będziecie wiedzieć, że nie chcecie napisać tam, że zawaliłyście. Pozwoli wam to lepiej trzymać się diety i ćwiczeń, także fajna sprawa.
Zdjęcia.
Nic chyba tak nie motywuje jak widok szczupłej i ładnej sylwetki. Możecie stworzyć sobie na komputerze tapetę w formie kolażu, powycinać z gazet wasze wymarzone ciała lub przeglądać je sobie w internecie. Wszystko zależy od was.
Metamorfozy innych dziewczyn.
Przeglądacie i myślicie sobie "skoro ona mogła, to czemu ja nie? zacznę od dziś!" i jest dobrze. Fajnie pooglądać sobie takie zdjęcia, kiedy brak wam siły do dalszego odchudzania i pracy nad sobą. Tutaj dodam przykładowe, ale w internecie takich przemian jest sporo.
Zeszyt odchudzania.
Zamieszczacie w nim swój dzienny jadłospis, ćwiczenia, wymiary, przemyślenia i wszystko co tylko chcecie. Bardziej prywatna forma bloga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz